Mackiewicz, Jozef Sciagaczki

ISBN 13: 9780907652564

Sciagaczki

 
9780907652564: Sciagaczki
Reseña del editor:

W opowiadaniach Mackiewicza nie ma bohaterów w klasycznym pojeciu. Ich miejsce, role przejmuje pejzaz, gesi domowe, olchy, szuwary, ptaki, slonce, choc czasem sa i ludzie - kochajacy sie i ci zlaczeni tylko interesem... Takim "interesem" moze byc np. statek kursujacy na trasie Pinsk - Dawidgródek. "Statek spuszczony byl w roku 1901, do czego Chaim (wlasciciel i kapitan - przyp. G. E.) nie przyznawal sie, twierdzac, ze tuz przed sama wojna...". Znam te trase i ten statek ze zbioru reportazy "Bunt rojstów" (Wilno 1938) tego samego autora. Nic mi ta znajomosc nie przeszkadza w przezywaniu "Ballady o nowym sterniku". W "Buncie..." rejs ten nazwal pisarz "Wplaw przez Polesie". Jak wtedy pisal, jedynie Polesie mialo tak doslowne bezdroza, ze najsprawniejsza byla tam wodna komunikacja. Na pokladzie zydowskiego stateczku notowal: "To co za burta, to nie jest dla pióra. Malowac, malowac, malowac!". Wówczas, przed wojna, faktycznie, zrezygnowal z opisu. Po blisko trzydziestu latach, w Monachium, piszac "Ballade" musial juz uzyc pióra. A w malowaniu piórem byl mistrzem, doskonalym równiez w jezyku, nie tylko polskim, ale i bialoruskim, ukrainskim, jidysz... Po tylu latach pamietal! Takze i te ladna Zydówke, córke Chaima. Pamietal i sternika, przystojnego Bialorusina, któremu nada imie Pietruk. A Narocz to bylo wtedy najwieksze jezioro w Polsce. Po utworach Mackiewicza, ktos taki jak ja, urodzony po wojnie, powinien podrózowac z mapa w reku; tak dokladnie nic mi nie mówia (geograficznie) tamte nazwy. Na pewno jednak nie jest mi potrzebna mapa, gdy czytam: "...oni siedzieli tymczasem milczac obok siebie i sluchali jak woda plynie. Jest po zachodzie slonca zawsze taki moment, który stanowi przekroczenie granicy wieczoru i nocy. Nie wiadomo jak to sie dzieje, bo czasem bez zadnego wiatru, a przeciez raptownie tchnie zapachem nocy i koniec. A co jest w tym zapachu, tez nie wiadomo dokladnie". Sielanka nie trwa dlugo, sielanka zreszta bardzo skomplikowana, bo mlodych dzieli chocby religia. Ale nie ona kladzie kres romansowi. Na poklad "Orla" (tak nazywal sie statek Chaima) wstepuje pan podkomisarz, a tam "ani jednej spluwaczki. Stan klozetów oplakany. Kabiny nie wietrzone/.../ Nazajutrz komisja sanitarna spisala Chaimowi protokól. Na trzeci dzien inna komisja obejrzala dokladnie statek i uznala stan jego za zagrazajacy bezpieczenstwu. Cios byl nagly, okrutny". Chaim musial zwolnic zaloge, czyli Pietruka. Ten westchnal: "Ech, Rajeczka, plywali my z toba, plywali, ale nie wyplyneli".

"Sobre este título" puede pertenecer a otra edición de este libro.

(Ningún ejemplar disponible)

Buscar:



Crear una petición

Si conoce el autor y el título del libro pero no lo encuentra en IberLibro, nosotros podemos buscarlo por usted e informarle por e-mail en cuanto el libro esté disponible en nuestras páginas web.

Crear una petición